Jednym z ostatnio zaobserwowanych przeze mnie zjawisk jest „żydowska krypto – propaganda”. Wylęgarnią tej ukrytej propagandy jest przede wszystkim kinematografia (szczególnie ta, związana z Hollywood). Żydowska „krypto-propaganda”, to podświadome przedstawianie widzowi sfałszowanego obrazu świata, w którym to, co jest żydowskie, zostaje ukazane pozytywnie, zaś to, co żydowskiemu wzorcowi się sprzeciwia, jest przedstawione negatywnie. Liczne przykłady żydowskiej krypto – propagandy można zaobserwować w najgłośniejszych hollywoodzkich produkcjach. Prawie każdy „kasowy film” poruszający tematykę „odwiecznej walki dobra ze złem” przypisuje „pozytywnym bohaterom” cechy żydowskie. Bohaterowie przedstawiani, jako „negatywni”, mają w tych filmach nadane cechy kojarzące się ze sprzeciwem wobec żydowskiego modelu świata. Podam teraz kilka przykładów.
Zacznę najpierw od serii filmów, które znam z relacji. Dodam, że seria tych filmów jest adaptacją identycznej serii książek. Na ostrze noża pierwej rzucam śmiało serię „Harry'ego Potter'a”. Wiele osób poruszało problem propagandy okultyzmu w całej tej serii. Ja jednak poruszę nieco inny, niedotknięty (być może niezauważony nawet) wątek. Przedstawionymi tam „pozytywnymi wzorcami” (dobrze to oddaje ten cudzysłów) są tam magicy, którzy studiują magię, czyli jak odczytuję kabałę. Czarodzieje w tych filmach mają szatki stylizowane na rytualne stroje kabalistów. Jako wzorce „negatywne” są tam przedstawieni ludzie, czyli ci, co nie studiują magii (kabały). Zatem ukrytym wzorcem negatywnym jest „goj”, który nie zna „żydowskiej sztuki kabały”. Ponadto, w „Harrym Potterze” istnieje (z tego co mi powiedziano) obraźliwe określenie na ludzi, którzy nie znają magii (kabały). Mianowicie zwą ich ,,Mugolami’’ tak jak żydzi, którzy określają tych którzy nie są żydami ,,Gojami’’. Nikt nie zaprzeczy, iż bystremu oku nie trudno zauważyć, że w każdym „Harrym Potterze” występuje perfidna żydowska krypto – propaganda. Przedstawiony w tych filmach (i książkach) świat, podświadomie wtłacza widzowi do głowy pozytywny obraz kabalisty. Seria „Harry ’ego Potter ’a” również pogardliwie przedstawia tych, dla których kabała jest niedostępna (czyli „Gojów”, „Aryjczyków”). Podsumowując, „Harry Potter”, który jest reklamowany, jako „dzieło dla dzieci”, to nie tylko jawna propaganda okultyzmu, ale również czysta „żydowska krypto – propaganda”, którą bombarduje się niewinne, dziecięce umysły!
Wezmę teraz pod nóż drugi przykład. Jakiś czas temu wyświetlono na „Polsacie” kasowy film, „Liga niezwykłych dżentelmenów”. Pierwsza sprawa, jaką poruszę, w związku z tą produkcją, jest związana z krypto – promocją wolnomularstwa (i „wartości” z masonerią związanych). Jak wiadomo wolnomularstwo najlepiej w świecie, wpaja wpływowym ludziom kabałę, na masową skalę. „Pozytywnymi bohaterami” przedstawionymi w tym filmie, są ludzie, będący awangardą indywidualności. Tutaj są to głównie postacie z popularnych powieści fantasy. Grupa tych „wybitnych indywidualności”, która ma „ratować ludzkość” przed „złym imperatorem” (mającym oczywiście podbić i zniewolić świat), swoje plany działania omawia w loży masońskiej! Dla tych, którzy oglądali film, a nie rozumieją, co mam na myśli dodam, że na drzwiach jednej z sal, w której spotkali się główni bohaterowie, widniał złoty symbol masoński cyrkla i kątownicy, po środku z literą „G”. Litera „G” dla wolnomularstwa oznacza gnozę, stąd jest to ważny symbol dla masonerii deistycznej, gnostycznej. Ponadto dodam, że filmowej awangardzie głównych bohaterów przewodzą (typowe dla żydowskiej i masońskiej machinacji) hasełka ukryte między wierszami. Mówiąc krótko, „pozytywni bohaterowie” są ukazani, jako wolnomularze walczący o „wolność, demokrację i tolerancję”. Przyjrzyjmy się teraz jak ukazano „negatywnych bohaterów”. Imperator stoi na czele silnej armii, która chce zawładnąć nad światem i ludzkością. Typowo banalne rozumowanie zła. Jednak bystrooki człowiek zauważy coś więcej. Strój „imperatora” jest stylizowany na mundur oficera Wehrmachtu, zaś cała jego armia wygląda mniej więcej jak niemieckie wojska cesarskie z I wojny światowej! Zastosowana jest tu ukryta aluzja pod „złego i reakcyjnego Kaisera Wilhelma II”. Dodam również, że prawie każdy tego typu kasowy film, przedstawia „żołnierzy na usługach złego tyrana” ordynarnie stylizowanych na wojska Wehrmachtu lub Carskiej Rosji! Jak wiadomo, Rosja Carska jak i Niemcy Cesarskie były dawnymi członkami bloku „Świętego Przymierza” walczącego z karbonariuszami. Ogromnie przez to zalazły za skórę żydo – masonerii. Widać to wyraźnie, po filmach kręconych w amerykańskich wytwórniach. Stylizację na reakcyjne, niemieckie wojska cesarskie widać przyglądając się bliżej umundurowaniu „armii imperatora”. Przedstawieni w tym filmie „żołnierze tyrana” noszą typowe dla Wehrmachtu „Stahlhelmy” oraz insygnia na kołnierzu żywcem zdjęte z mundurów wojsk Kaisera. Film ten ukrycie ukazuje w dobrym świetle „dżentelmenów” (czyli masonów). W złym świetle przedstawia „imperatora” (czyli Kaisera), oraz reprezentowane przez niego i przypisane mu postawy „nietolerancji”, „reakcji”, „konserwatyzmu” oraz „zacofania”. Dalsze wioski z tych obserwacji są oczywiste. Sprzeciwiający się żydowskiemu modelowi tolerancyjnemu i demokratycznemu system polityczny Cesarstwa II Rzeszy jest w tym filmie ukazany negatywnie. Postawa buntu wobec narzuconego przez żydowskich wichrzycieli modelu politycznego, jest tutaj przedstawiona, jako tyrania i próba zawładnięcia światem! Rzeczywistość jednak wskazuje na coś zupełnie odwrotnego. Żydzi i masoni przez stosowanie krypto – propagandy sami próbują zawładnąć ludzką podświadomością, kreując takie a nie inne modele „pozytywne” i „negatywne”. Takie fakty prowadzą do wniosku, że film „Liga niezwykłych dżentelmenów”, jest jawną „żydowską krypto – propagandą”. Przedstawia on zafałszowany obraz świata, w którym podświadomie ukazuje się pozytywny obraz wolnomularzy i tego, co sobą prezentują. „Negatywne cechy” przypisuje się (ukrycie) Reakcyjnemu Kaiserowi. Cesarskiej armii, która broni reakcyjnego państwa, przypisuję się fałszywie, łatki „architektów i obrońców tyranii”. Znana jest sławna wypowiedź Kaisera Wilhelma II: "Żyd nie może być prawdziwym patriotą. On jest czymś, jak złośliwy owad. Trzeba go trzymać z dala od miejsc, gdzie mógłby czynić szkody - nawet za pomocą pogromów, jeśli trzeba! Żydzi są odpowiedzialni za bolszewizm w Rosji, a także w Niemczech. Byłem zbyt pobłażliwy dla nich w czasie mego królowania i żałuję życzliwości, jaką okazywałem żydowskim bankierom". Taka konstrukcja tegoż filmu nie powinna wobec tego nikogo dziwić!
Teraz wezmę się za najsmaczniejszy kąsek. Rzucam śmiało na talerz serię „Gwiezdne wojny”. Seria ta ordynarnie promuje „New Age”. Promocję „New Age” w „Gwiezdnych wojnach” opisywał wcześniej Stanisław Krajski, więc nie będę już tego wątku powielał. Poruszę inny, nieopisany jeszcze problem. „Gwiezdne wojny” skrycie propagują pozytywny obraz żydostwa. Reżyserem większości filmów tej serii, i scenarzystą całości jest wyznawca „New Age” George Lucas. Chodzą słuchy o jego żydowskim pochodzeniu. Przyjaźni się ze sławnym żydowskim reżyserem S. Spielbergiem i aktorem o żydowskim pochodzeniu Harrisonem Fordem (który zagrał w starych „Gwiezdnych wojnach” jedną z głównych ról). Pozytywnym wzorcem, wykreowanym w tej serii, jest „Zakon Rycerzy Jedi”, który patronował „dobrej” republice. Członkowie zakonu patronowali „jasnej stronie mocy” (kabale?). Wrogami „Jedi”, jest grupa buntowników „Imperium”. Elita „Imperium” przechodziła na „ciemną stronę mocy”, co można odczytać, jako „bunt przeciw kabale, i celom, do jakich ma być wykorzystywana”. Wiadomo, że kabała zakładała hegemonię żydowską, jako należną im. Warto zauważyć, że w „Gwiezdnych wojnach” przeciwnicy„Republiki” przerobili ją na „Imperium”. Znawcy języka angielskiego wiedzą, że użyte w „Gwiezdnych wojnach” angielskie słówko „empire”, znaczy zarówno „imperium” jak i „cesarstwo”. Znajdujemy tu ukryty między wierszami atak na reakcję, przedstawianą tu, jako „wzorzec negatywny”. Jest też ukryty „religijny kult demokracji i republiki”. Od wieków znane jest, że reakcja propagującym demoliberalizm żydom się nie podoba. Często reakcjoniści byli żydom otwarcie przeciwni. Dodać warto fakt, że w Starożytnym Rzymie Oktawian August, przerobił „Republikę” na „Cesarstwo”. Pamiętamy również, że „Rzym cesarski” był „Rzymem, który stał się państwem chrześcijańskim”. Mało tego, Cesarstwo Rzymskie było nie na rękę żydowskim manipulatorom politycznie i religijnie! Dodam jeszcze jeden rzucający mi się w oczy motyw. „Jedi” są stylizowani na starożytną radę mędrców żydowskich, zaś żołnierze „Rebelii” (buntowników będących zbrojnym ramieniem „Jedi”) są umundurowani na wzór mundurów armii USA i Izraela (warto się przyjrzeć). „Zła armia Imperium” nosi mundury stylizowane na ubiór Waffen – SS (kształty i kolory hełmów, oraz czapek z daszkiem u oficerów floty „Imperium”). „Zły Lord Vader” nosi niemiecki „stahlhelm” i maskę przeciwchemiczną oddziałów Waffen – SS. „Imperator” z kolei nosi habit zakonnika katolickiego! Mamy tutaj też pewien krypto – symbolizm. Ubrany w habit zakonnika „Imperator” jest „zły” i pokonany zostaje przez „Jedi”, których odzienie przypomina stroje żydowskie z czasów, gdy byli pod okupacją Rzymu! Pamiętamy historycznie, że często Adolf Hitler nosił hełm. W „Gwiezdnych wojnach” kreuje się kolejną symbolikę, że „Imperator” (jako zakonnik) rozkazuje „Vaderowi” (Hitlerowi). Stylizacja „Gwiezdnych wojen” podświadomie widzom daje sugestię, iż za III Rzeszą stali katoliccy zakonnicy i sterowali Hitlerem! Wiadomo, że to żydostwo sfinansowało Adolfa Hitlera. Patrząc głębiej można zauważyć, że „Gwiezdne wojny” próbują podświadomie przemycić widzowi zafałszowany obraz historii! Podsumowując, „Gwiezdne wojny” są również przykładem żydowskiej krypto – propagandy. Kreują zakłamany obraz świata, przedstawiający „dobrą armię Republiki” przypominającą (z kształtów mundurów) wojska USA i Izraela, oraz „złą armię Imperium”, wyglądającą jak armia III Rzeszy kierowanej przez katolickiego zakonnika! Takie oto widzę ukryte przesłanie „Gwiezdnych wojen”!
Podobne przesłanki, ukazane tym razem wprost, mają serie żydowskiego reżysera S. Spielberga „Indiana Jones” z Harrisonem Fordem w roli tytułowej. Tam wprost „tolerancyjny Indiana Jones” walczy z: Niemcami cesarskimi, Niemcami nazistowskimi, Rosjanami carskimi. Filmy Spielberga czasami ukazują w tle żołnierzy SS rozmawiających po polsku! Dlaczego tak, to już można się domyślać! Podsumowując wszystko, warto dodać wymownie pewien fragment innego szumnie zapowiadanego „kasowego hitu” z Hollywood „Dzień Niepodległości”. W pewnym fragmencie filmu jeden z bohaterów mówi: „nie jestem żydem”. Na to odpowiada mu drugi bohater (żyd?): „nikt nie jest doskonały”. Czyż to nie jest wymowne?
Przedstawiłem tu tylko kilka ze znanych mi przykładów hollywoodzkiej „żydowskiej krypto – propagandy”. Wymieniłem tutaj tylko produkcje „kasowe”, ale równie dobrze mógłbym tu dodać do przykładów wiele innych produkcji pomniejszych, a nawet i familijnych! Jak ktoś zna więcej przykładów hollywoodzkiej „żydowskiej krypto – propagandy”, to jestem chętny by się z nimi zapoznać!
Piotr Marek
zaloguj się
strona glowna



